niedziela, 20 września 2020

Początek

Początek... 
Mam na imię Marcelina, w październiku kończę 22 lata. Jak to było... 
Listopad 2019- dowiaduję się, że jestem w ciąży, właśnie straciłam pracę, mam chłopaka(pochodzi z Zimbabwe), ale to nie najlepszy okres w naszym życiu. Mam 21 lat, mieszkam z rodzicami, babcią oraz siostrą. 
Czy jest mi łatwo? Nie. 
Mówię chłopakowi o ciąży... Nie przyjmuje tego dobrze, wścieka się, mówi, że nie chce mnie ani dziecka. Mijają tygodnie, pierwsze USG za mną, tak. To prawda. Jestem w ciąży. Mam wsparcie w mamie, siostrze. W końcu chłopak decyduje się, że zostaje z nami... Że "jakoś to będzie" Ze względu na ciążę zostaję przywrocona mi umowa u mojego byłego pracodawcy... Wszystko zaczyna się układać. Mijają kolejne tygodnie. Ciążę przechodzę zaskakująco dobrze, nie mam mdłości, wymiotow, innych typowych objawow, nie tyje. 
On wyjeżdża na miesiąc, ja szukam mieszkania na wynajem... Udało się. W lutym 2020 podpisujemy umowę najmu. 
Zaczyna się koszmar. On-traci pracę, niełatwo jest znaleźć nową. Wspiera nas moja mama, jego rodzina... Oszczędzamy, brzuszek zaczyna rosnąć. Chłopiec! Słyszę od lekarza. 
Nie jest łatwo, brakuje pieniędzy, porozumienia między nami. Mija zima, wiosna, przychodzi lato. 34 tydzień ciąży... Przytyłam 5 kg. To wszystko. 
30 czerwca 2020 roku przychodzi na świat nasz syn. Mason M. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz